na Starowiślnej wisi gigantyczna klepsydra Michaela Jacksona.
dziewczę, które mieszka w pokoju obok o godz. 16.45 dopytywało się mnie: ej, kto umarł? taaaaa, nie mogę mieć do Niej żalu, pomogła mi dzisiaj, siedziała 1,5 h obok gabloty, takiej aptecznej, starej, oszklonej a w niej zamiast lekarstw były batony, soki, zeszyty,notesy, notesiki i Bóg jeden raczy wiedzieć co jeszcze...i wszystko na sprzedaż.
bo w akademiku CMUJ-u to było, mam piękną pracę, na satynowym papierze, w bordowej oprawie, ze złotymi literami.
a Majkela Dżeksona już nie ma, i Niemena też nie, i Grechuty i mojej Babci, która nie znosiła Niemena i Dżeksona też nie ma.
a Babcia Irena to miała operowy głos i zawsze chciała nauczyć się niemieckiego.
a na Matecznym rosną winogrona...
OdpowiedzUsuń